to jest jeden z moich ulubionych cytatów, mimo że widziaełm ich wiele, a ten kilka sekund temu, późną porą;)
to jest jeden z moich ulubionych cytatów, mimo że widziaełm ich wiele, a ten kilka sekund temu, późną porą;)
Naskrobał
xavex
o
23:50
1 komentarze
Good FORTRAN programmers can write FORTRAN in any language
Naskrobał
xavex
o
17:18
0
komentarze
Tylko czasem brak w nim pewnych wyrazów. Jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej, a ściślej mówiąc, jak każdy co bystrzejszy czytelnik się raczył sam domyślić, w trakcie przerwy w pisaniu tejże. I zaczynam żałować, że nie piszemy jej z Przemkiem po angielsku. Chciałem napisać taki oto fragment zdania:
[...] and pdb file (program database; contains debug symbols) must be accesible."
dotarłem do miejsca "zawierający symbole..." i się zaklinowałem. W jakimś nagłym przypływie szaleństwa strasznie chciałem napisać o tych symbolach debugowania, ale jakoś przez koniuszki placów nie chciało mi przejść symbole odpluskwiania, ani informacje o odpluskwianiu/debugowaniu. O ile to ostatnie ma jakikolwiek sens, to zupełnie nie pasuje do kontekstu, którym w tym momencie było mierzenie pokrycia kodu testami. I wpadłem jak Polak w słownictwo informatyczne - stworzyłem idiom (!?). Po chwili się poddałem - po prostu pominąłem to zdanie. Chyba dojżałem do tego emocjonalnie, albo zrobiłem się zbyt śpiący, żeby tracić czas na pierdoły.
[dygresja] Oczywiście opisywanie tego tutaj nie jest, "traceniem czasu na pierdoły". Zauważyliście, że kiedy ktoś was zmusza do robienia bezużytecznych rzeczy, to wtedy jest to "tracenie czasu na pierdoły", ale kiedy robicie to samo z własnej woli, to jest to po prostu opierdalanie się? :)
Inne ciekawe słowo, którego się można nauczyć to "zrąb". Żadna rewelacja w sumie. Pierwsze wrażenie jest oczywiście piorunująco kretyńskie, ale z czasem człowiek się z tym oswaja i zaczyna dopuszczać jako alternatywę dla ulubionego do tej pory "frejmłorka" (sic! live writer nie podkreśla tego słowa jako błąd!)
I tak rekordy niechlubnej popularności święci w moim osobistym zestawieniu międzymordzie, jako ekwiwalent interfejsu powstały w latach 80-tych. O dziwno, z jakichś niewytłumaczalnych powodów, słowo to się nie przyjęło. Widocznie informatycy mają jakieś granice słownej przyzwoitości i wolą kaleczyć język angielski i polski na raz, niż swoje uszy i wątpliwe poczucie estetyki werbalnej.
Przerabialiśmy podobny temat na blogu eXa. Zachęcam gorąco do umieszczania w komentarzach innych haniebnych tłumaczeń.
PS. ciekawe, czy będziemy pierwszymi ludźmi, którzy cały tekst pracy magisterskiej napiszą w notatniku i svn. W konfrontacji z google.docs okazało się to całkiem rozsądnym wyjściem. Może ktoś nas poratuje czymś co pozwala sensownie współdzielić dokumenty? Wymaganie jest takie, żeby to coś umiało wyeksportować treść do doca (pośrednio lub bezpośrednio, ale żebym nie musiał stać na głowie i machać nogami jednocześnie), najlepiej, żeby umożliwiało zapis poszczególnych rozdziałów w osobnych plikach, ale żeby można było edytować widząc wszystko na raz. Format tekstowy (xml/txt).
Naskrobał
xavex
o
23:46
0
komentarze
oki, moje problemy z winampem rozwiązała opcja "uruchom jako administrator".
W windwos vista mimo, że jestes userem będącym w grupie administratorów, to niektóre operacje musisz po prostu zatwierdzić, klkając: "tak zrobiłem to ja, swiadomie, pozwól mi prosze". Jest to w pewnym sensie upierdliwe, ale w zasadzie nie różni sie niczym od polecenia sudo z ubuntu. Cecha być może denerwująca, ale jak dla mnie wielce pożądana.
Problemu total commandera to nie rozwiązało. Jak pisałem jest to problem kompatybilności wstecz z oprogramowaniem 16-bitowym.
Co do zajętości dysku po instalacji to:
cóż, jednym winowajcą był plik do hibernacji. Oczywiscie zajmuje on na dysku mniej więcej tyle ile sie ma ramu. U mnie było to 4GB. To Raz.
Dwa: innym winowajcą takiej a nie innej zajętości dysku (20GB zajmuje czysta instalacja!) jest folder WinSxS, czyli windows side by side. Został on stworzony juz w windows ME i mial na celu zwalczenie czegoś, co sie zwało Dll Hell. Piekiełko dllkowe :)
problem polegał na kompatybilności przeróżnych wersji różnych bibliotek. Stworzono więc miejsce, gdzie przecowywane są wszystkie znane wersje podstawowych bibliotek. W windowsie xp folder ten miał rozmiar 20 MB. W wiście jest to.. 5GB.. zadbano o bardzo dużą ilość wersji dużej ilości bibliotek. Pierwsza reakcja to będzie szczere zdziwienie zmieszane z niedowierzaniem. Ale jak ktoś się troche zna na oprogramowaniu i dynamicznie linkowanych bibliotekach, to zna czeluście tego piekła. 5 GB zamyka jego wrota dość solidną kłódką. Raczej dobrze.
Tak więc skompletowalismy 9 GB (plik hibernacyjny i winsxs). winsxs byl w xp po prostu mniejszy a ramu na xp tez mialem mniej, albo hibernacje wylaczona. Xp potrzebuje ok 2GB miejsca na dysku, z wistą odejmujac powyzsze dwa elementy zeszlismy do 10GB. Wciaz duzo wiecej, ale nalezy miec nadzieje ze ta roznica jest rowniez w miare uzasadniona (np. zastanawia mnie ile miejsca zajmuje aero - mówiłem już, że jest sliczne? :) )
do tego do visty dochodzi sidebar (coś porownywalnego z paskiem google desktop, ale bez wyszukiwania, niestety), na którym mozna sobie poumieszczac rozne przydatne widgety..
konsola do zarzadzania partycjami nareszcie obsluguje zmiene ich rozmiaru, nie trzebapartition magica! (program diskpart)
dużo bardziej ergonomiczne menu start, z wyszukiwaniem (takie google po drzewku menu oraz katalogach systemówych)
i pare innych małych przyjemnych ficzerów.
Naskrobał
xavex
o
21:15
2
komentarze
dobra, sam TC dziala poprawnie, gorzej jest z wersja TC powerpack. Ta sie krzaczy.
Naskrobał
xavex
o
20:20
0
komentarze
Jesli nie wiesz, to zaraz się dowiesz. Szybkie info, co nie działa:
brak wsparcia dla aplikacji 16-bitowych->w rezultacie totalcmd nie wyświetla ikonek na swoim toolbarze (niech żyje 16 bitowe delphi), wersje 6.54a i 7.02a
winamp się cos krzaczy podobno w kilku miejscach. Mnie osobiście dotknelo resetowanie sie co jakis czas media library.. wersja 5.531
konnekta musialem zainstalowac w innym katalogu niz program files. Vista monitoruje wrazliwe miejsca i nie pozwala kazdemu programowi od tak sobie grzebac gdzie chce (o tym dalej w plusach). Programisci z onetu beda musieli po prostu nauczyc sie korzystania z folderu ustawien uzyszkodnika zamiast walic wszystko w katalogu instalacyjnym.
Według mnie to sa minimalne niedogodności, które niebawem zostaną rozwiązane. Nie ma co płakać.
System jest szalenie zasobożerny. Ponad 1 GB RAM zajęte z kilkoma programami uruchomionymi. Pewnie to wina aero (które swoją droga wygląda ślicznie, ale to w nastepnym wpisie (wpisach, gdzie dowiesz się czemu chciałbyś zainstalować vistę)). Zajmuje chorą ilość miejsca na dysku. Świeża instalacja ponad 20GB... ale ze obecnie mozna kupic juz dyski o pojemnosci 1TB to chyba nie jest az takie straszne?
więc takie NO-GO: jeśli masz już xp, ktore sobie spokojnie dziala na Twoim sprzecie: zostan przy nim. Poczekaj az wszystkie standardowe narzedzia beda wspierac vistę,a najlepiej az zupgradujesz kompa. Wedlug mnie 2 GB to na viste moze byc malo. Ram jest teraz tani jak barszcz. Wiec to tez nie problem. Problem jest taki, ze vista nadaje sie wylacznie do nowych komputerow. I bron Boże na laptopa. One i bez visty są wystarczająco słabe.
Wszystko pisze oczywiście z punktu widzenia uzyszkodnika, ktory jest programistą, a to oznacza szaloną ilość zasobożernych aplikacji działających w tle (no nie szaloną, ale jakis serwer bazy danych się od czasu do zcasu trafi).
Vista nadaje sie jako system na nowy sprzet stacjonarny.
Naskrobał
xavex
o
19:31
0
komentarze
Przedstawiam bardzo dobrze znany informatykom fenomen pt. "This is not a bug. This is feature!". A oto ilustracja.
Naskrobał
xavex
o
20:56
0
komentarze