Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 lutego 2009

Jak blogować, to blogować

Tak sie rozpisałem co nie co… kolejny news: Ksiądz skazany za stosunki seksualne z 13-latką

Na osiem lat więzienia skazał Sąd Rejonowy w Stargardzie Szczecińskim (Zachodniopomorskie) księdza z jednej z parafii tego powiatu za utrzymywanie stosunków seksualnych z 13- latką

Mało.

[…]  sąd nie zastosował nadzwyczajnego złagodzenia kary, ponieważ nie dopatrzył się w czynie oskarżonego żadnych okoliczności łagodzących, mimo że biegli sądowi orzekli, iż duchowny ma ograniczoną poczytalność.

 

W takich przypadkach przydało by się nadzwyczajne okoliczności zaostrzające z regresją wsteczną do zwierzchników wyświęcających.

środa, 24 grudnia 2008

Refleksja wigilijna

Mocno wysuszone przez ciężką chorobę ciało, same kości obleczone skórą. Martwe ciało. Sino-brązowe. Pogrążona w żałobie małzonka podchodzi i odwiązuje chustę podtzrymującą szczękę w zamkniętej pozycji. Zastygła zamknięta. Odwiązuje podobną chustę z kostek. Kładzie na klatce piersiowej otwartą książeczkę - w rękach zmarłego spoczywa już różaniec. Wszystko gotowe. Otwarta trumna stoi pośrodku małej kapliczki. Najbliższa rodzina zgromadziła się tam odmówić różaniec. Dzieci stoją spokojnie przy rodzicach. Śmierć jest blisko, na wyciągnięcie ręki. Po 30 minutach monotonnej modlitwy wszyscy wychodzą z kapliczki. Kto chce, podchodzi do zmarłego i trzyma go chwile za ręce. Potem już msza i pogrzeb.

Nie, nie pomyliłem świąt. Tak to już jest, że Śmierć się naszym kalendarzem za bardzo nie przejmuje i działa systematycznie według swoich obliczeń. Zastanowił mnie paradoks, z którego zdałem sobie sprawę właśnie wtedy: w wigilię wigilii. Słuchając opowieści o tym, jak to w ostatniej chwili zdążono zapalić przy umierającym gromnice i całej gamie innych zabobonne-rytualnych elementów tradycji nie mogłem wyjść z podziwu jak blisko Ci ludzie byli tej śmierci a jednak jak daleko od tego co mówi ich religia. Śmierć Była wśród nich. Razem z ciałem, które miało zostać w domu jeszcze cały dzień ale powędrowało wcześniej do chłodni, ze względu na centralne ogrzewanie i charakter choroby, która je wyniszczyła. "Za 4 godziny rozpocznie się proces rozkładu i wtedy naprawdę nie wiadomo co się może stać. Lepiej, zebyśmy go wzięli." Rozsądek wygrał z tradycją. Wracając do kapliczki, było dla mnie pewnym szokiem widząc jak małe dzieci podchodzą do dziadka i łapią go za sztywną, zimną dłoń. Tak blisko... Paradoksem była ta szczera pobożność i trzymanie się tradycji z tak jakby kompletnym brakiem zrozumienia tego, w co się wierzy. "To niesprawiedliwe". Śmierć niesprawiedliwa? - pomyślałem. Ciężka choroba i cierpienie tak, ale nie sama śmierć, zwłaszcza w konktekście wiary katolickiej. Przebijały się rozsądne głosy: "Przynajmniej już nie cierpi" - ileż to musiało kosztować córkę, która to powiedziała.

Nie byłem wychowany w takiej bliskości i poufałości ze śmiercią. Nie jestem pewien czy coś tracę, ale z pewnością w jakimś sensie to podziwiam. Najbardziej niesamowite jest to, że bierze się ona (bliskość) z przesłania, które niezrozumiane i przeinterpretowane i tak wycisnęło zamierzone piętno.

 

Wesołych świąt. 

poniedziałek, 14 lipca 2008

"Chłopak zabił dziewczynę, bo była w ciąży"

Zarzut zabójstwa 15-letniej dziewczyny postawiła 18-letniemu Jakubowi W. prokuratura rejonowa w Kętrzynie (warmińsko-mazurskie). Chłopak udusił dziewczynę, bo była z nim w ciąży - poinformował rzecznik prokuratury okręgowej w Olsztynie Mieczysław Orzechowski.
Więcej można przeczytać tutaj, chociaż zastanawiam się na ile wiarygodne źróło informacji podaje. No i oczywiście rozszaleje się kolejna wojna, gdzie z jednej strony padną hasła, pozwólcie że użyje pierwszych lepszych komentarzy z onetu:

"MÓJ BRZUCH = MOJA SPRAWA. Mogę dokonać aborcji kiedy chcę"

"gdyby przerywanie ciąży było dopuszczalne to prawdopodobnie dziewczyna by żyła, ale jakie to ma znaczenie dla nawiedzonych przeciwników aborcji ?

po drodze można zahaczyć o jakieś pomstowania na kościół o przyzwolenie dla antykoncepcji, albo coś w tym stylu:

"A wystarczyło słuchać kościoła, nie cudzołóż, nie zabijaj"

Albo, że przecież można było urodzić a potem oddać

Aha, no i jeszcze komentarze typu: nie wstyd wam się kłucić? zapalmy święczkę.

 

Jednym słowem: typowa papka. No to były dwa słowa.

 

I nawet nie zdajecie sobie sprawy, że jesteście sterowani i wykorzystywani. Przez media. Przecież dziennikarzom nie chodzi o wywołanie dialogu społecznego nt. aborcji czy antykoncepcji, bądź o wprowadzeniu wiedzy o życiu seksualnym do szkół. Tu chodzi o news.

Próbuje się wywołać nibyinteligentną dyskusję: aborcja tak/nie. Wychowanie tak/nie.

 

Bzdury!

 

Świat nie jest taki prosty i media doskonale o tym wiedzą. Dają pożywkę do nigdy niekończących się dyskusji dzielących społeczńestwo równie skutecznie jak prezydent i były premier. Żerują na emocjach.

 

Ludzie ginęli i będą ginąć, zabijali i będą zabijać. To tylko kwestia znalezienia odpowiedniego powodu. Ktoś kto mógł zabić ze strachu przed ujawnieniem ciąży, równie dobrze mógłby zabić z chęci zemsty, ze względu na kolor skóry, na chwałę jakiegoś boga albo dla 15 złotych.

 

Nie złapie się na ten haczyk i nie wdam się w dyskusję światopoglądową. Po prostu środek ciężkości dyskusji leży gdzie indziej, ale ludzie którym na tym zależy nie chcą, aby ktoś przez przypadek zaczął myśleć rozsądnymi kategoriami. A ludzie ci, to zarówno wojujący ateiści jak i ortodoksi religijni. Do póki ktoś będzie używał ich argumentów, dopóty będa potrzebni. Jak tylko przeniesie się dyskusję na inna płaszczyznę, staną się niepotrzebni. A o nich przecież musi być głośno. Inaczej zginą.

 

Wewnętrzną harmonię i spokój polegający na pogodzeniu własnych pragnień z moralnością, z kulturą, w której przyszło ci żyć znajdziesz wtedy, gdy przestaniesz myśleć kategoriami nakazów i zakazów oraz wyborów "aborcja tak/nie", i wyjdziesz ponad to. Wtedy okaże się, że nie potrzeba nikogo, kto by osądzał co robisz. Żyj zgodnie ze swoim sumieniem, a nie czyimś. Bądź dobrym człowiekiem, a nie będziesz potrzebować już ani jednego nakazu ani zakazu w życiu.

piątek, 11 lipca 2008